Apostazja -amgazyn muzyczny

vt.jpg - 11132 Bytes



VON THRONSTAHL "Bellum, Sacrum Bellum!?"
CD '2003 [69:00]
Fascination

Ano tak, cóż powiedzieć? Znów fajnie, znów super, znów ekstra? Ano tak, tak właśnie powiedzieć trzeba i z nikim dyskutować nie mam zamiaru. Basta. Ten album VON THRONSTAHL jest zupełnie inny od poprzednich dokonań projektu, ale takiej ewolucji się nie spodziewałem absolutnie. Przy tasiemcowej długości nie nuży on absolutnie, a wręcz przeciwnie, prowokuje szybsze krążenie krwi w żyłach i zmusza do machania różnymi częściami ciała (mam na myśli tylko ręce i nogi). Z tą płytą zespół jest wyraźnie krok do przodu przed innymi w militarnej defiladzie. Łamie konwencje, jednocześnie trzymając się konwencji. Czyż nie jest to sztuką? Zapewne tak. VON THRONSTAHL już od dawna był znany z wysokiej jakości muzyki, ale co zrobił teraz to już istny przewrót i dywersja w gatunku. Nadziwić się nie mogę, że można było coś takiego nagrać. A jednak. Jak widać jest jeszcze w muzyce wiele do zrobienia. I to mnie niezmiernie cieszy. Jak każdy poważny recenzent muszę szukać porównań˘, i jedyne wyznaczniki jakie przychodzą mi do głowy pisząc o tym krążku to ostatnia płyta DERNIERE VOLONTE (ta zwiewność, lekkość, melodyka, przebojowość), SOPHIA czy KARJALAN SISSIT (trochę wagnerowskiej atmosfery tu i ówdzie, ale nie za wiele, tak w sam raz) oraz ostatnie płyty LAIBACH (klimat, totalitaryzm, rytmika). Nie sądzę, by były to wyraźne inspiracje grupy, są to tylko moje luźne skojarzenia by Czytelnika zainteresować tą pozycją i przybliżyć mu jej estetykę. Wszystko gra jak należy. Grupa wspięła się na wyżyny swych umiejętności. Naprawdę nie spodziewałem się tak dobrego i zarazem oryginalnego krążka. Nabyć trzeba. I to bez gadania. Ale fajny album. No, cały czas nadziwić się nie mogę jakie ludziska mają pomysły.

Tomasz Borowski


www.von-thronstahl.com


(Apostazja '3)