Apostazja -amgazyn muzyczny


rez-epo.jpg - 13956 Bytes



1. Krążysz między Kielcami a Częstochową – czy krajobrazy tych miast wpływają w jakiś sposób na Twoją twórczość? Chciałem zacząć, tradycyjnie, od nazwy, ale już kiedyś wspominałeś, że nic ona nie znaczy...

RE: Witaj! Faktycznie, nazwa REZ EPO nie ma jakiegoś konkretnego znaczenia, po prostu pewnego dnia zaistniała w mojej głowie i zagnieździla się tam na stałe. Całe to przemianowanie projektu z ASTMA na REZ EPO wiąże się nierozerwalnie z chwilą kiedy uświadomiłem sobie, że zaczynam coraz poważniej traktować swoją działalność na scenie noise. Uznałem wtedy że warto w jakis sposób wyznaczyć pewien punkt, od którego cała moja twórczość nabrała konkretniejszego wyrazu (bo tak na dobrą sprawę wszystko przedtem było jednym wielkim eksperymentem i poszukiwaniem własnego stylu) i zmieniając nazwę ten punkt wyznaczyłem.

Przechodząc do głównej części pytania – trudno powiedzieć, gdyż na to co robię wpływa mnóstwo różnych czynników, wielu prawdopodobnie nie jestem nawet świadom. Częstochowa i Kielce są miastami do siebie dość podobnymi i cenie je sobie w dużej mierze za to, że są po prostu zwyczajne i nieskomplikowane, ale też pełne takiego specyficznego uroku, który sprawia, że uspokajam się za każdym razem kiedy patrzę jak powoli pulsuja swoim stałym rytmem.


rez.jpg - 40001 Bytes



2. Pytanie o inspiracje w wywiadzie z kimś, kto generuje hałas, dla laika może się wydać kuriozalne. Toteż chciałbym wybadać pozamuzyczne wpływy REZ EPO i dlaczego w ogóle zająłeś się tą formą muzyki? Czy uważasz noise za muzykę?

RE: Wszystko czego doświadczam każdego dnia ma wpływ na to co robię jako REZ EPO. Grając przelewam emocje w dźwięk, tworzę pewne obrazy, które cały czas wypełniają moją głowę. Spory wpływ ma na mnie z pewnością literatura science fiction - te parę książek i opowiadań, które przeczytałem, niesamowicie zapadło mi w pamięć, a w szczególności „Valis” Dicka.

To, że zacząłem grać noise, wynikło zupełnie naturalnie. Po paru miesiącach wkręcania się w te dźwięki (głównie dzięki netlabowi Far From Showbiz), sam z siebie zacząłem próbować lepić jakieś hałasy, z początku totalnie proste i dla zabawy, jednak z czasem stopniowo stało się to integralną części mojego życia, bez której w tej chwili trudno byłoby mi się obyć. Satysfakcja jaką daje nagrywanie kolejnych materiałów, granie koncertów, bycie częścią czegoś co cały czas się rozwija, jest olbrzymia. I tak, noise jest dla mnie muzyką, i to naładowaną całą gamą emocji, pozbawioną ograniczeń i autentyczną.


3. Jakie projekty noise'owe polecasz, a przed jakimi ostrzegasz?

RE: Zdecydowanie CCCC, Masonna, Government Alpha, Stimbox, Bastard Noise, Praew Jik i Macronypha. Ponadto ze sceny power electronics: Slogun (mistrzostwo!), Moribund, Control, Incinerator International oraz Nicole 12. Nie mogę oczywiście zapomnieć o rodzimych projektach, a w szczególności Vilgoć, The Sleep Sessions, Selymes Viragszirom, Azbezt (fenomenalny występ na Noise 4 Cash 4), Antihuman, Ironlung oraz Michelada i Schmerz.

Nie ostrzegam przed żadnym projektem, wszystko jest kwestią subiektywnego odbioru i tego czego oczekuje się od noise’u. Zasady są tutaj takie same jak w każdym innym gatunku muzycznym: to co dla jednego może być całkowitym dnem, dla drugiego będzie objawieniem. Pewnie, mogę napisać, że nie kręci mnie twórczość Wieśka z projektu XXX, ale według mnie nie ma to większego sensu, bo tak jak napisałem, każdy odbiera te dźwięki na swój własny sposób.


4. Powiedz jeszcze co robisz na co dzień i przejdziemy do bardziej poważnych rzeczy.

RE: Prowadzę zupełnie normalne życie – studiuję filologię angielską w Częstochowie, od czasu do czasu jakieś wyjście ze znajomymi na piwo tudzież inny alkohol, czasem przeczytam jakąś książkę – nic nadzwyczajnego, szara codzienność jaką zna każdy z nas.


5. Hardware i software. Zerknijmy do Twojego warsztatu. Może opiszesz jak powstawał ostatni utwór jaki nagrałeś?

RE: O ile pamiętam ostatnim kawałkiem jaki nagrałem był „Shai Hulud”, który pierwotnie miał się znaleźć na kompilacji przygotowywanej przez Bartka Kalinkę (XV Parówek), jednak ponieważ Bartek miał pewne wątpliwości, wycofałem go. Generalnie posługuję się dwoma programami: Audiomulch do generowania dźwięków i Audacity do końcowej obróbki, miksu i masteringu. Procedura za każdym razem wygląda tak samo: nagrywam pewną liczbę ścieżek, zazwyczaj zaczynam od jakiegos tła, stopniowo dodając kolejne warstwy dźwięku, po czym wszystko to ładuję do Audacity i tutaj zaczyna się prawdziwa praca: przycinanie, ustawianie głośności i końcowy miks. Siedziałem nad tym wszystkim chyba cały majowy długi weekend, głównie nocami. Później, kiedy wszystko jest już gotowe, odkładam track na parę dni i dopiero wtedy, już zupełnie na świeżo, biorę się za odsłuch – jeśli po tym czasie utwór w dalszym ciągu mi się podoba, robota skończona.


6. Nie kusi Cię srebrny Mac?

RE: Haha, nie, ani trochę ;)


7. W niedawnym wywiadzie Dawid (The Sleep Sessions) powiedział, że lubi analogowe ograniczenia i wynikającą z nich przypadkowość, że możliwości, które daje komputer nęcą. Czy zamiast przezwyciężania analogowych trudności wolisz cyfrową samodyscyplinę?

RE: Prawdą jest, że komputer daje praktycznie nieograniczone możliwości rzeźbienia dźwięku. Dorzucenie kolejnego efektu czy filtra jest kwestią kilku kliknięć myszką, co w przypadku sprzętu analogowego siłą rzeczy jest niemożliwe. Duży problem stanowi syntetyczność dźwięku uzyskiwanego za pomocą komputera. Frustrujące jest kiedy więcej czasu przeznaczam na czyszczenie ścieżek i usuwanie software’owych niedoróbek niż samo granie i dlatego też już od dłuższego czasu noszę się z zamiarem grania na hybrydzie laptop-analog, która, miejmy nadzieję, da mi wreszcie to czego oczekuję, tj. ciepłe analogowe brzmienie przy kolosalnych możliwościach jakie oferuje laptop.


8. Zauważasz jakiś renesans noise'u? Wzmogła się ostatnio działalność koncertowa, wydawnicza, coraz więcej osób interesuje się hałasem...

RE: Nie jestem pewien czy renesans to dobre określenie, ale tak, ostatnimi czasy zdecydowanie robi się coraz ciekawiej. Pojawiają się nowe projekty, coraz więcej ludzi daje się wciągnąć w te ekstremalne dźwięki, a i koncerty zdarzają się coraz częściej. Wygląda na to, że po długich latach posuchy (przecież jeszcze nie tak dawno aktywnych wykonawców można było policzyć na palcach jednej ręki) wreszcie wszystko porządnie zatrybiło i pozostaje tylko mieć nadzieję, że taki stan rzeczy utrzyma się jak najdłużej.


9. Ostatnio powstał net-label skupiający twórców twórzących pod wpływem alkoholu. Wydasz tam jakiś materiał?

RE: Domyślam się, że mówisz o Junky Bar Room założonym przez Wojtka Koniecznego. Pomijając fakt, ze już jakiś czas temu odpusciłem wydawanie czegokolwiek w netlabach (choć ostatnio ponownie rozważam taką opcję - zobaczymy jak będzie), to również tak naprawdę nie potrafię nagrywać pod wpływem czy to alkoholu, czy jakichkolwiek innych substancji. Nie zrozum mnie źle - piwko na rozluźnienie jest ok, szczególnie przed koncertem, ale w tym przypadku chodzi chyba o rzeczy tworzone w stanie trochę cięższym niż tylko rozluźnienie, a niezależnie od tego czy nagrywam nowy materiał, czy gram live, musze móc w pełni skupić się na tym co robię i w pełni kontrolować sytuację. Wiem, że wiele osób może postrzegać coś takiego jako odzieranie muzyki jaką jest noise z calej żywiołowosci i spontaniczności, ale cóż - taki już ze mnie zimny bęcwal :)

Odpowiedz brzmi zatem: nie, nie planuję wydania czegokolwiek w Junky Bar Room.


10. Ostatnie pytanie: plany REZ EPO na przyszłość?

RE: Przede wszystkim w dalszym ciągu aktywnie działać i być częścią tej sceny. Chciałbym też jak najszybciej wystartować z własnym labelem (o roboczej nazwie Chaosynod Records), ale tutaj cały czas przeszkodą są pieniądze – mam nadzieję, że przez wakacje uda mi się zebrać na tyle funduszy, by wystartować z wydawnictwem. Poza tym chciałbym wreszcie rozbudować instrumentarium, co oznaczałoby modernizację laptopa i zakup kilku analogowych zabawek. Wiesz, marzy mi się hybryda laptop-analog, ale sprzęt to bardzo kosztowna sprawa i trochę potrwa zanim wreszcie będę mógł ten cel osiągnąć. W tej chwili muszę skupić się na nagrywaniu kolejnych materiałów: na jesień ma wyjść mój split z The Sleep Sessions, do tego kolaborka z Wronghead, plus trzy samodzielne wydawnictwa: „Kombinat”, „Infinity” i „Plies Of Time”. Również Tomek z Selymes Viragszirom wyrażał chęć na split, także na nudę nie mogę narzekać. Problemem jest brak czasu i pieniędzy, ale to chyba nie tylko moja bolączka.


11. Ostatnia prośba: napisz coś od siebie, a ja kończę wywiad i dziękuję za poświęcony mi czas.

RE: Wielkie dzięki za wsparcie i zainteresowanie, pozdrowienia dla całej wrocławskiej ekipy, ludzi z www.harshnoise.art.pl i tych wszystkich, którzy chodzą na koncerty i słuchają tych chorych dźwięków ;)




rozmawiał: Hans

www.de-wast.blogspot.com


więcej informacji:

www.myspace.com/rezepo




red.jpg - 12791 Bytes