![]() |
||||||||
![]() ![]() 1. Wasz drugi album – "Femmina" - jest jakby bardziej jednolity, spójny niż debiut. Słychać więcej wpływów tradycyjnego folku oraz co bardzo interesujące śpiewacie w dialekcie. Skąd taka idea? ROMA AMOR: Drugi album jest rezultatem badania żeńskiej postaci w naszym regionie (Emilia – Romagna.) głównie należących do przeszłych czasów. Nasza pasja dla folkloru sprawiła, że odkryliśmy bardzo dużo dokumentów o "innej stronie" żeńskiej sfery. Coś zupełnie dalekiego od zwykłego, współczesnego stereotypu kobiet: to był bardzo intrygujący temat dla nas. W rzeczywistości naszą intencją było przekazanie ważności wobec zwyczajnych, a także nieznanych odcieni tej postaci. Piosenki wyrosły naturalnie, zdecydowaliśmy użyć zarówno włoskiego jak i naszego dialektu (“Romagnolo”) by oddać ideę przywiązania do naszego kraju. Także dlatego, że brzmiało to bardzo instynktownie z zasięgiem dźwięków, które przypominają ci o czymś szorstkim, dzikim, o czymś rodowym. 2. Tytuł waszej drugiej płyty brzmi bardzo intryguąco – "Femmina" (“Żeński”). Czy ma jakieś specjalne znaczenie? ROMA AMOR: Po włosku "Femmina" oznacza rodzaj żeński dla osoby, zwierzęcia, które są przeznaczone do rodzenia. Tak więc obejmuje dzikie i magiczne strony żeńskiego świata. "Femmina" jest motywem przewodnim naszych piosenek poprzez kobiecą duszę natury, w najbardziej odizolowanych i sekretnych cieśninach: kochanki, czarownicy, wojowniczki, małej dziewczynki, nieruchomej ofiary. ![]() 3. W grudniu 2009 graliście w Poznaniu. (video do utworu "A cosa pensi": -> tutaj <-). Jakie są wasze wrażenia po koncercie oraz po tym krótkim pobycie? ROMA AMOR: Przeżyliśmy bardzo wyjątkowe i niezapomniane doświadczenie. Czuliśmy taką życzliwość, że odnieśliśmy wrażenie, że mówimy tym samym językiem... Kiedy atmosfera robi się tak intymna, jak było w Poznaniu, jesteś przygotowany do wyznania twoich uczuć do publiki w bardzo spontaniczny sposób, by wyrazić swoją najgłębszą myśl przez instrument, na którym grasz. To bardzo wzruszające, niewiarygodne wspomnienia, naprawdę. 4. W marcu 2010 Hau Ruck SPQR wydał kompilację na winylu, na którym znajduje się wasz utwór. Wiem, że to będzie część pierwsza serii prezentującej włoski neo-folk. ROMA AMOR: Zgodziliśmy się na udział w tej kompilacji dlatego, że ma to być kolekcja piosenek z tekstami w różnych włoskich dialektach. Podczas pracy nad naszym drugim albumem "Femmina" użyliśmy naszego dialektu w części utworów. Piosenka, którą umieściliśmy nazywa się "La tradida" („ta, która była zdradzona”). To jest opowieść o zbrodni popełnionej z namiętności przez szesnastoletnią dziewczynę na jej narzeczonym. Po tym jak odkryła, że poślubił inną kobietę, postanowiła się zemścić. Tekst jest w dialekcie z regionu "Romana". Historia pochodzi z dziewiętnastowiecznej europejskiej ludowej tradycji z obszaru Rawenny. Zależnie od manifestu stworzonego przez wytwórnię, ta kompilacja jest pierwszą częścią sesji poświęconej włoskiemu neo-folkowi. Będziecie mogli usłyszeć stare i nowe utwory oddające ducha miejsca gdzie były one stworzone, w których korzenie sięgają folkloru. Usiłując szczerze odnaleźć "etnicznego" ducha naszego kraju, bez żadnych nacjonalistycznych czy politycznych intencji… Dla nas jest to szczytna inicjatywa, dlatego postanowiliśmy ich wesprzeć. 5. Czy możecie opowiedzieć o początkach ROMA AMOR oraz o waszych wcześniejszych zespołach? ROMA AMOR: Każdy z nas ma innego rodzaju muzyczne doświadczenia: Enrico i Jose byli i są zaangażowani w zespoły folkowe i orkiestry, które czerpią inspiracje z tradycyjnej muzyki Irlandii, Albanii, części Włoch, Francji i tak dalej. W przeszłości Candela był muzykiem w grupach grających punk '77 / new wave, grał tam na basie i śpiewał. Euski była długo związana z zespołami, w których mogła komponować i przearanżowywać piosenki razem z innymi muzykami. Dźwięki te odwoływały się do włoskiej i francuskiej tradycji, a także pobrzmiewały w nich echa artystów, którzy ją inspirują: Almond, Bowie, Brel, Scott Walker oraz "cienie" wczesnych lat osiemdziesiątych, gdy znalazła swoją główną muzyczna markę. ROMA AMOR miała "magiczną" moc zestawienia tych światów razem. Może to powstało z potrzeby szukania nowej drogi wyrażania bardziej dojrzałego muzycznego uczucia. Stało sie to bardzo spontanicznie. 6. Dlaczego nazwaliście wasz zespół ROMA AMOR. Czy ta nazwa ma jakieś ukryte znaczenie? RA: Muzyka ROMA AMOR jest energetyczna jednak mroczna; romantyczna jednak "wściekła"; dokładna, jednak nierówna; innymi słowami to jest coś co jest w tym samym czasie sprzeczne. ROMA AMOR głównie ukazuje to znaczenie używając przeciwstawnych słów. Jest także historyczny fakt: patrząc na Rzymskie Imperium. Istniał wtedy zakaz wypowiadania słowa "Roma", więc były sekretne nazwy miasta: niektórzy naukowcy mówią , że było to słowo "Flora", inni, że "Valentia", ale większość mówi, że "Amor". "Roma Amor" to także piosenka, którą bardzo lubi Euski. To jest utwór Meredith Monk. Po raz pierwszy usłyszała go na koncertowej płycie Yanna Tiersena "Black session". Dżwięk jest absolutnie unikalny: atmosferę wywołuje cierpiący głos... Naprawdę świetny utwór. Może to pomogło wybrać nazwę dla zespołu. ![]() 7. W 2008 r. Old Europa Cafe wydała wasz debiutancki album. Dla mnie ta płyta to dzieło. Myślę, że włożyliście w jej nagrywanie masę emocji. Czy możecie opowiedzieć coś o tym procesie nagrywania? Wydaje mi się, że cały materiał nagrany jest na żywo. RA: Jesteśmy wdzięczni OEC a także osobiście Rodolfo, że wziął nas do swoich produkcji bez zmieniania czegokolwiek w naszych nagraniach, a także za jego wsparcie. W naszych nagraniach zawsze kładliśmy nacisk na uczucia i spontaniczność. Z tego też powodu nigdy nie przywiązywaliśmy zbytnio uwagi do jakości ostatecznego dźwięku: im bardziej niedokładny tym lepiej (czy życie takie nie jest?). 8. Na debiutancki albumie jest kilka coverów. Między innymi utwor Marca Almonda i Jaquela Brela. Czy te osoby miały specjalny wpływ na waszą twórczość? RA: Gdy Euski miała dziesięć lat (to było bardzo dawno temu!) zakochała się w głosie Almonda i od tamtej pory nie przestała mieć ciarek, gdy słyszy jego głos. Almond, tak jak Bowie czy Scott Walker "pokazali" Euski Brela przez to, że grali jego piosenki. Otworzyli drzwi do jego pięknej i wzruszającej poezji. Niemożliwe jest nie branie pod uwagę tych inspirujących artystów. Dlatego, że oni stali się częścią naszego muzycznego życia. Oczywiście są nie tylko oni, słuchamy bardzo dużo innych kompozytorów i wokalistów. Zdarza się często, że nastroje piosenek, które tworzymy przyjmują dużo inspiracji od nich. 9. Muzyka ROMA AMOR musi brzmieć rewelacyjnie na żywo. Zwłaszcza: "Les Amants de Saint Jean" czy "La Follia". Czy możecie opowiedzieć o waszych koncertach? Czy gracie często? ROMA AMOR: Większość piosenek była nagrywana na żywo, tylko podczas jednego utworu w czasie naszego występu potrzebowaliśmy odetchnąć atmosferą, dzięki której poczuliśmy się komfortowo. Miłe, małe miejsce, osoby, które się relaksują i piją przekazując nam swoją energię. To nie jest zawsze możliwe by znaleźć dobry nastrój: dlatego wolimy sami wybierać właściwe miejsca na występ. ![]() ![]() 10. Tak jak wcześniej wspominałem wydaliście 2 albumy w Old Europa Cafe. Wasz utwór jest również na ich składance. Czy jesteście zadowoleni z tej współpracy? ROMA AMOR: Nasz związek z Old Europa Cafe oparty jest na wspólnej wierze i darzeniu siebie szacunkiem. Rodolfo, szef OEC okazał się miłą osobą, właściwą i bardzo profesjonalną. Postawił na nieznaną grupę i zaryzykował: ROMA AMOR jest niezupełnie typową dla OEC produkcją i to powinno być wystarczające by być zadowolonym ze współpracy z OEC. Ponadto Rodolfo okazuje swój entuzjazm do naszego zespołu i wierzy w nasza muzykę. Fakt, że był on częścią The Great Complotto jest czymś za czym szaleje nasz basista Candela (Candela jest fanem włoskiej nowej fali z późnych lat siedemdziesiątych, więc nie można było zapytać o współpracę członka XX Century Zorro). 11. Wasza muzyka określana jest jako „neocabaret”. Czy czujecie się częścią jakiejś sceny, ruchu muzycznego? Czy identyfikujecie się z jakimiś artystami / zespołami / performerami? ROMA AMOR: „Neocabaret” lub „Dark Cabaret” to tylko etykiety używane, aby zdefiniować muzyczny styl pomiędzy folkiem a melancholijnym chansons, gdzie używa się głębokiego tembru oraz akustycznych instrumentów jak akordeon, pianino, gitara klasyczna i tak dalej. Można też określić to jako czarna kabaretowa muzyka lub muzyka tawern, ale bez strony teatralnej, jak to wygląda na przykład na albumie „Opera Buffa" Francesco Gucciniego, włoskiego dzieła tego gatunku. To jest raczej coś co ma wspólnego z tym, gdy śpiewasz piosenki dla kilku bliskich przyjaciół na koniec popołudnia (lub nocy), jedzenia, picia czy wspólnych rozmów. Rozważając w tym sensie jako subgatunek pewnego rodzaju muzyki z melodyjnymi i mrocznymi tonami. Etkieta „neo-cabaret” jest tą, która najbardziej nam się podoba. ROMA AMOR zrodziła się dzięki fuzji dwóch wrażliwości: noir-dark czyli Euski i Candela oraz bardziej tradycyjnej, folkowej – Enri i Jose. Oczywiście artyści i muzyka, z którą się identyfikujemy jako zespół to ci, którzy Nas inspirują: oprócz już wymienionych: Almond, Walker, Brel, Bowie. Są to De Andre, tradycyjny europejski folk i francuski chanson. 12. Wydaje mi się, że Wasza muzyka idealnie zabrzmiałaby z winylu. Czy myśleliście o tym, żeby wydać kiedyś dźwięki ROMA AMOR na tym nośniku? ROMA AMOR: To byłoby wspaniałe! Kochamy winyle. To jest bardziej „ludzkie”: możesz zobaczyć oznaki życia podczas egzystencji, brzmi to mniej perfekcyjnie niż bezbłędny CD, ale bardziej szczerze... nie oczekujemy, że będziemy oryginalni, dużo osób podziela tę opinie... a ty? Mamy nadzieje, że kiedyś wyjdzie winyl ROMA AMOR. 13. Opowiedźcie o miejscu gdzie mieszkacie – Ravenna. Czy możecie zarekomendować jakieś ciekawe zespoły czy miejsca z waszego miasta? ROMA AMOR: Na pewno Ravenna jest fascynującym miejscem do życia. To jest popularne i znane miejsce podczas lata, wypełnione turystami, którzy fotografują kościoły z ery Bizancjum a także chodzą nad wybrzeże by odpocząć. Jednak jesienią, gdy nadchodzi mgła (tutaj w naszym regionie mgła jest cholernie gęsta) miasto staje się całkiem melancholijne i ponure. W tej atmosferze łatwo o ożywienie wyobraźni, romantyzmu i nostalgii. Poza „liscio”, typowym tańcem Ravenny i regionu Romagna ogólnie z walcem, polką, mazurkiem, tangiem to jest jak ścieżka dźwiękowa letniego popołudnia na Rivierze podlewanym winem Sangiovese i nakarmionym padiną. To jest w naszej muzyce, także bardziej romantyczne i melancholijne aspekty połączone z mgłą, z morzem w zimie i z ciemnym nastrojem zimnych pór roku. Jeżeli chodzi o drugą część pytania, identyfikujemy się bardziej z tradycyjną muzyką Ravenny i jej atmosferą raczej niż większość współczesnych zespołów, które nie czują tej naszej wrażliwości. 14. Czy chcecie powiedzieć coś na koniec? RA: Ups, chyba Borda nadchodzi by zabrać nas i utopić w kanale... więc lepiej dla nas by już iść! Dzięki dla wszystkich z załogi Apostazji za dostępność i życzliwość, bardzo to doceniamy... ciao! rozmawiał Michał Majcher Więcej informacji: www.myspace.com/romamorensemble ![]() |
||||