Apostazja -amgazyn muzyczny




Rok 2007 zbliża się do końca. Gdy piszę te słowa, do nocy Sylwestrowej pozostaje 10 dni. Mogę zatem bez cienia wątpliwości stwierdzić, że najlepszą płytą jaka w moim mniemaniu ukazała się w tym roku jest „DeepFrieze” kanadyjskiego jednoosobowego projektu SLEEP RESEARCH FACILITY. Z okazji wydania tej płyty postanowiłem zagadać do Kevina Doherty – mózgu SRF. Trochę mi przyszło czekać na odpowiedzi, ale chyba warto było.



srf.logo.jpg - 7256 Bytes


srf.jpg - 5776 Bytes




1. Cześć Kevin. Na początku chciałbym abyś powiedział kilka słów o sobie. Ile masz lat? Gdzie mieszkasz i pracujesz?

S.R.F.: W tej chwili mieszkam w Toronto (Kanada) i prawdę mówiąc jestem tak stary, że dobrze pamiętam czasy kiedy to gra video "Pong" była szczytem ówczesnej techniki (wnioski zatem wyciągnij sam).


2. Jaki był główny powód dla którego zainteresowałeś się tworzeniem właśnie ambientowych dźwięków?

S.R.F.: Zawsze interesowała mnie muzyka, w której samą estetykę dźwięku ceni się tak samo (o ile nie bardziej) niż kompozycję. Muzyka ambient jest idealnym miejscem dla zgłębiania owej idei "nie-kompozycji", gdzie dźwięk jest materiałem wyjściowym, w którym się rzeźbi - w przeciwieństwie do tradycyjnych, opartych na "piosenkowych" schematach muzycznych struktur. Nie jestem muzykiem, ale zawsze lubiłem bawić się dźwiękiem a SRF daje mi możliwość tworzenia czegoś równie interesującego do słuchania jak dobra "piosenka".


3. Czy SLEEP RESEARCH FACILITY to twoja pierwsza muzyczna działalność?

S.R.F.: Niezupełnie. Coś tam majstrowałem w przeszłości, kiedy byłem trochę młodszy, ale SRF jest pierwszym projektem z prawdziwego zdarzenia. Zobaczymy jak daleko z tym zajdę.


4. Chciałbym zapytać cię o genezę nazwy twojego projektu.

S.R.F.: Moje najgłębsze muzyczne doświadczenia wiążą się ze słuchawkami na uszach, oraz zawieszeniem w tym szarym, rozmytym wymiarze pomiędzy snem a jawą. SLEEP RESEARCH FACILITY to pole doświadczalne dla eksperymentów mających na celu wejście jeszcze głębiej w ową szarą strefę, wydłużanie czasu zawieszenia wewnątrz niej oraz poszukiwanie dźwięków i bodźców intensyfikujących całe doświadczenie.


5. Opowiedz o swoich najwcześniejszych muzycznych inspiracjach.

S.R.F.: Ohh, ciężko spamiętać wszystkie te rzeczy, których słuchałem kiedy byłem młodszy. Punktem zwrotnym na pewno okazały się takie płyty jak "Twitch" Ministry (a tak po prawdzie to WSZYSTKO co nagrali zanim Al Jourgensen odnalazł w sobie wywijającego gitarą rockandrollowca). Stare (STARE) Skinny Puppy - zwłaszcza wczesne wydawnictwo kasetowe "Bites/Remission". Hmm, co jeszcze... dzień w którym ktoś podarował mi kopię "Freedom of Choice" Devo to kolejny przełom. Podobnie jak każdy stary Front 242 i Nitzer Ebb. Nie gardziłem też "straszniejszymi" sprawami, jak Throbbing Gristle, czasem noise-corem Whitehouse, także 'Neubauten dawało radę. "Negativeland" za lewicujące, antyestablishmentowe ścinki, B52's za nie idący na kompromis, dziwaczny pop... naprawdę bardzo różna muzyka... punk, thrash, hardcore, electro, heavy metal, awangardowa klasyka. Miałem szczęście prowadzić przez dwa lata program radiowy, a stacja w której pracowałem miała naprawdę SPORE muzyczne archiwa.


6. Twój pierwszy album nosi tytuł "Nostromo". Szczerze mówiąc nigdy go nie słyszałem, czy koncept odnosi się do "Aliena" Ridleya Scotta?

S.R.F.: W rzeczy samej (to mój ulubiony film).


csr72cd.jpg - 24313 Bytes


7. Pokusiłbyś się o porównanie "Nostromo" i "DeepFrieze"? Lubisz wciąż swój debiut po tych wszystkich latach?

S.R.F.: Teraz, kiedy Cold Spring wznowiło "Nostromo", to bardzo interesujące - móc usłyszeć oba albumy jeden po drugim. Są w obu podobne wibracje, ale ogólnie uważam, że brzmienie SRF w olbrzymiej mierze zależy od tematu. A że tematy na obu płytach są zgoła odmienne, także i dźwięk na nich jest bardzo różny. Oba wydawnictwa były też nagrywane przy użyciu różnych metod produkcji oraz różnego sprzętu, co także je dość mocno rozgranicza.


csr34cd-2.jpg - 7838 Bytes


8. Lustmord i Biosphere - dwie ambientowe legendy. Myślę, że SLEEP RESEARCH FACILITY stoi dokładnie pośrodku, pomiędzy nimi. Który z wymienionych projektów ma dla ciebie większe znaczenie? A może obydwu nie darzysz sympatią?

S.R.F.: Szczerze mówiąc jestem mile połechtany. Bardzo mi schlebia, że robisz ze mnie jeden ze składników w kanapce, między tymi dwoma nazwami. W rzeczy samej uwielbiam obydwa.


9. Poszczególne utwory na "DeepFrieze" oznaczone są współrzędnymi geograficznymi. Czy są to jakieś konkretne miejsca na Antarktydzie (być może miały tam miejsce jakieś ciekawe wydarzenia), czy to po prostu losowo wybrane punkty?

S.R.F.: Absolutnie losowo, poza faktem, że starałem się rozsiać te punkty równomiernie na całej tej lodowej masie.


10. Byłeś kiedyś na Antarktydzie?

S.R.F.: Nie, ale dorastałem poza miastem w Ontario, w Kanadzie. Każdy, kto spędzi tu zimę, powie ci, że to najlepsze miejsce po Antarktydzie!


11. Jakie uczucia i emocje powinna wzbudzać twoja muzyka w słuchaczu?

S.R.F.: Izolacja, spokój, introspekcja, refleksja nad być może ostatnim, wspaniałym, niezbadanym regionem naszej planety.


12. Jak ważne w twojej twórczości są nagrania terenowe?


S.R.F.: Są dosyć ważne. Choć myślę o nich raczej jak o surowym materiale będącym punktem wyjścia do kolejnych cyfrowych manipulacji. Surowe syntetyczne dźwięki częstokroć są nudne i niezbyt oryginalne, dlatego umiejętność tworzenia nowego, wcześniej niesłyszanego hałasu przez różne manipulacje materiałem wyjściowym, wydaje się być rzeczą nieodzowną. Naturalne dźwięki są do tego idealne. Lubię myśleć o nich jak o cyfrowej plastelinie - ugniatanie ich w elektronicznym tyglu aż wyjdzie z tego coś nowego i interesującego. Najczęściej końcowy rezultat jest nie do rozpoznania w porównaniu z pierwotnymi dźwiękami, ale to naprawdę inspirujące i przynoszące wiele satysfakcji - to istota tego, co tak mnie zafascynowało w dźwięku.


zima2008.jpg - 44808 Bytes


13. Czy jest miejsce dla człowieka lub jakiejkolwiek innej żywej istoty w twojej muzycznej wizji świata?

S.R.F.: Mam taką nadzieję. Nawet jeśli wszechświat SRF na pierwszy rzut oka wygląda na opustoszały, zawsze staram się przemycić tam pewną subtelną dawkę ciepła. Zbyt "ciemny" ambient jest odbiciem pustki, to jakby "trumienna" muzyka (cały ten gloom 'n' doom) i oczywiście ona też ma swoje miejsce, ale ja wraz ze SLEEP RESEARCH FACILITY nie chcę malować zbyt złowieszczego obrazu - być może niejasnego, na pewno trzymającego w niepewności, ale raczej niezbyt opresywnego.


14. Jak myślisz - czy ciągły rozwój zaawansowanych technologii pomoże nam "sięgnąć gwiazd" czy prędzej doprowadzi do upadku i być może zagłady rodzaju ludzkiego?

S.R.F.: Technologia sama w sobie nie jest ani dobra ani zła. To raczej wykorzystanie jej przez ludzi determinuje czy postrzegamy ją jako korzystną lub szkodliwą dla naszego gatunku. Przykładowo materiały wybuchowe to technologia, a fakt, że używamy ich aby wysadzać się nawzajem powoduje, że widzimy ją jako coś złego. A prawda jest taka, że materiały wybuchowe to zwykłe narzędzie, które może również być użyte w innych celach niż zabijanie (my po prostu MAMY TENDENCJĘ aby korzystać z nich w destruktywnych celach, dlatego dla nas to coś złego). Technologia jest wciąż taka sama. To tylko od nas zależy czy usprawni naszą egzystencję, czy spowoduje nasze wyginięcie.


15. Jakie jest największe marzenie Kevina Doherty?

S.R.F.: Opamiętujemy się.


16. A największy strach?

S.R.F.: Wysadzamy się w powietrze zanim się opamiętamy (patrz poprzednie pytanie o tym jak używać materiałów wybuchowych).


17. Czym dla ciebie jest ambient? Muzyką tła (jak w teorii Eno), stymulującym wyobraźnię narkotykiem czy może czymś jeszcze innym?

S.R.F.: Hmm, dla mnie "ambient" znaczy możliwość wytworzenia pewnego nastroju, stworzenia wszechogarniającej, wypełniającej otoczenie atmosfery. Muzyka ambientowa niekoniecznie musi być synonimem muzyki tła (choć definicja Eno mówiąca, że muzyka musi być "tak niesłyszalna jak interesująca" jest bardzo wymowna i trafna). Poza tym uważam, że określanie muzyki jako "ambient" zależy też od przestrzeni w jakiej się jej słucha. Nie ma tu żadnych twardych reguł, czerni i bieli. Coś może wydawać się tylko tłem w jednym otoczeniu, a jednocześnie w innym być czymś bardzo bezpośrednim i namacalnym.


18. Chciałbym zapytać cię o współpracę z Cold Spring. Zakładam, że jak do tej pory jesteś zadowolony?

S.R.F.: Tak, Justin (szef wytwórni) z oddaniem dostarcza nam wysokiej jakości muzykę „niemainstreamową”. Być może nie trafia do mnie wszystko z ich katalogu, ale czuję niezmierny szacunek dla ich produkcji. W świecie w którym cyfrowe technologie pozwalają każdemu założyć wraz z ciocią "wytwórnię płytową" zasypując dźwiękosferę "empetrójkami" i "cdr-ami", miło jest wiedzieć, że parę osób wciąż robi swoje, uważnie selekcjonuje kandydatów do podpisania kontraktu i wydaje świetne płyty w klasowym opakowaniu.


19. Masz jakieś ulubione wydawnictwa w ich katalogu?

S.R.F.: "Sacred Flesh" autorstwa Band Of Pain wciąż jest znakomite.


20. Kila słów o przyszłych planach?

S.R.F.: Mam nadzieję, że w przyszłym roku ukaże się nowy album SRF (są ku temu podstawy), ale priorytetem na najbliższą przyszłość będzie bez wątpienia granie na żywo.


21. Dzięki Kevin za poświęcenie mi swojego cennego czasu. Jeśli masz ochotę, możesz dodać coś jeszcze.

S.R.F.: Wielkie dzięki dla wszystkich, którzy wspierali i okazywali entuzjazm dla działań SLEEP RESEARCH FACILITY przez ostatnie kilka lat. To dla mnie naprawdę wiele znaczy. Jeszcze raz bardzo dziękuję!




Stark



srf-logo2.jpg - 3477 Bytes
info:

www.myspace.com/sleepresearchfacility
www.resonance-net.com




srf2.jpg - 17682 Bytes